Gra w szachy dla dzieci - Michał Kanarkiewicz. Podcast Rodzicem Jestem
Jakie korzyści daje gra w szachy dla dzieci

RJ #11 Gra w szachy dla dzieci, czyli jak rozwijać zdolności matematyczne i społeczne jednocześnie. Rozmowa z Michałem Kanarkiewiczem

Co dobrego daje gra w szachy dla dzieci?

Szachy to królewska gra, która znana była już za czasów Persów, czyli w latach 70 VI wieku naszej ery. Według MKO (Międzynarodowy Komitet Olimpijski) jest uznawana za dyscyplinę sportową. Powszechnie szachy uznawane są za nudną grę przeznaczoną dla prymusów. Czy tak jest rzeczywiście?

Z gry w szachy płynie wiele korzyści. Dzieci bardzo lubią tę grę i szybko uczą się jej zasad. Dzięki grze w szachy rozwijają nie tylko umiejętności matematyczne czy zdolności logicznego myślenia. Szachy wspierają również rozwój inteligencji emocjonalnej i co najbardziej ciekawe – wyostrzają zdolności językowe.

Michał Kanarkiewicz jest mówcą oraz trenerem strategicznego myślenia. Pedagogiem, który wykształcił ponad 2000 uczniów, zarażając ich swoją pasją jaką są szachy. Obecnie skupia się na prowadzeniu firm do zwycięstwa – czyli wspomaga firmy w dążeniu do celów, tak jak robią to prawdziwi mistrzowie szachownicy.

W naszym podcaście Michał opowie o tym, co w jego życiu zmieniły szachy oraz dlaczego warto po nie sięgnąć nawet dziś. Nigdy bowiem nie jest ani za późno, ani za wcześnie na przyjaźń z szachami. Zapraszamy do świata gdzie króluje gra w szachy dla dzieci.

Listen to “Odcinek 11 – W świecie szachów, czyli jak rozwijać zdolności matematyczne i społeczne jednocześnie. Rozmowa z Michałem Kanarkiewiczem” on Spreaker.

Poniżej znajdziesz listę linków do tematów wspomnianych w odcinku.


Korzyści jakie płyną z gry w szachy

TEMATY PORUSZANE W DZISIEJSZYM ODCINKU

  • Dla kogo przeznaczona jest gra w szachy
  • Jakie korzyści dla rozwoju dziecka płyną z gry w szachy
  • Kto może uczyć dzieci grać w szachy
  • Od czego zacząć przygodę z szachami
  • Ile trzeba ćwiczyć żeby nauczyć się grać w szachy
  • Jakie narzędzia można wykorzystać, żeby nauka gry w szachy była łatwiejsza


TRANSKRYPCJA

RJ #11 – W świecie szachów, czyli jak rozwijać zdolności matematyczne i społeczne jednocześnie. Rozmowa z Michałem Kanarkiewiczem.

Poniżej znajdziesz zapis jedenastego odcinka podcastu Rodzicem Jestem – “W świecie szachów, czyli jak rozwijać zdolności matematyczne i społeczne jednocześnie. Rozmowa z Michałem Kanarkiewiczem”.

Ściągnij transkrypt w formie PDF.


Cześć!

Witamy Cię w podcaście Rodzicem Jestem.
Nazywam się Sylwia, a ja jestem Ola.

Jeśli chcesz zmienić swoje życie rodzinne na lepsze to zostań z nami. Opowiemy Ci jak czerpać więcej radości z bycia rodzicem i nie odejść od zmysłów. Pokażemy narzędzia, które wykorzystujemy, by budować lepsze relacje w swojej rodzinie. Zdobywaj z nami wiedzę na temat rozwoju, a także korzystaj z praktycznych wskazówek oraz gotowych rozwiązań rekomendowanych przez pedagogów i psychologów dziecięcych.

To co wchodzisz w to? Zapraszamy!


Kim jest nasz gość?

Sylwia: Gościem dzisiejszego odcinka będzie Michał Kanarkiewicz. Michał mistrzem szachowym, nauczycielem i promuje grę w szachy. Jest też trenerem strategicznego myślenia i mówcą inspiracyjnym. Często przemawia na dużych scenach wydarzeń biznesowych oraz tych związanych z rozwojem osobistym. Michał jest pierwszym gościem, który nie jest jeszcze rodzicem. Jednak w pracy z dziećmi ma duże doświadczenie. Jest nauczycielem i wychował ponad 2000 uczniów. Michał jest również autorem książki “Lekcja strategii – jak rozwijać dzieci poprzez naukę gry w szachy”. Prowadzi szkolenia szachowe dla nauczycieli i rodziców. Uczy najmłodszych gry w szachy w szkołach i przedszkolach.

Pisze o sobie, że jego dzieciństwo nie było usłane różami, jednak wsparcie rodziny i motywacja pomogły mu w drodze na szczyt.  Grę w szachy zaczął dopiero jako 11-12 latek w bardzo ciężkim dla siebie momencie życia. Dzięki szachom przetrwał ten okres, a szachy stały się sensem jego życia, pasją i pracą. Mimo tego, że późno rozpoczął grę w szachy w swojej karierze zaszedł wysoko, m.in. wygrał międzynarodowy turniej w Hiszpanii.

 

Sylwia: Cześć Michał.

Michał: Cześć.

Sylwia: Dziękuję Ci, że przyjąłeś zaproszenie do naszego podcastu. Cieszę się, że będziemy mogli porozmawiać o szachach i o tym jak one wpływają na rozwój dziecka. Mam nadzieję, że uda nam się przekonać słuchaczy do tego, że szachy to fajna sprawa i warto się nauczyć grać, jeśli ktoś jeszcze się nie nauczył.

Michał: Też mam taką nadzieję.

Skąd zamiłowanie Michała do gry w szachy?

Sylwia: Michał, powiedz dlaczego szachy? Skąd u Ciebie miłość i pasja właśnie do szachów?

Michał: Zaczynałem w wieku 10-11 lat, gdy mój przyjaciel Ksawery przyszedł pewnego dnia do mnie i powiedział “Michał, patrz to są szachy”. W taki sposób to się rozpoczęło. Mój przyjaciel pokazał mi szachy i od samego początku skojarzyły mi się z wojenną rozgrywką i to mnie chyba najbardziej rajcowało.

Sylwia: Mówisz 10-11 lat. To chyba troszkę późno jak na szachy, a mimo tego osiągnąłeś bardzo dużo sukcesów, chociażby wygrana w międzynarodowym turnieju w Hiszpanii.

Michał: Rzeczywiście relatywnie późno rozpocząłem, bo w wieku 10-11 lat. Moi rówieśnicy, a przynajmniej większość z nich rozpoczęła w wieku 5-6 lat, więc byłem około 5 lat w plecy na starcie. Natomiast faktycznie wygrywałem międzynarodowe turnieje, chociażby we wspomnianej Barcelonie. 6 miejsce zająłem w Budapeszcie, 6 miejsce zająłem na Mistrzostwach Polski Juniorów do lat 14. Trochę tych sukcesów zebrałem i jestem z nich dumny. Ta przygoda z szachami trwa do dziś.

Stereotypy związane z grą w szachy

Sylwia: Gra w szachy większości kojarzy się z grą dla osób cierpliwych, długą, nudną, dla prymusów. Czy tak jest faktycznie?

Michał: Rzeczywiście są takie stereotypy i nie da się ukryć, że jakaś część społeczeństwa w ten sposób myśli o szachach i szachistach. Natomiast z drugiej strony coraz częściej możemy zauważyć, że szerokie spektrum osób gra w szachy. Nie mam takiego poczucia, że gra w szachy jest tylko dla stereotypowego starszego pana, który z innym starszym panem gra w parku. To się zmienia i coraz więcej dzieci gra w szachy, a w związku z tym, że wprowadzono elementy gry w szachy do podstawy programowej w 2017 roku, to rzeczywiście tych dzieciaków cały czas przybywa.

Sylwia: Myślę, że to taki Twój mały sukces. Wspomniałeś o dzieciach.

Jakie korzyści dla rozwoju dziecka płyną z gry w szachy?

Michał: Jakie korzyści dla dziecka płyną z gry w szachy? Pewnie każde dziecko weźmie coś innego z królewskiej gry. Natomiast myślę, że są pewne uniwersalne lekcje, które każde dziecko może wziąć. Na przykład lekcja przegrywania czy lekcje determinacji, lekcja dyscypliny i koncentracji czy pamięci. To są takie lekcje, które są uniwersalne i każde dziecko może wybrać, które z nich chce wziąć do swojego życia.

Wiem też, że w większości przypadków jako społeczeństwo utożsamiamy szachy z grą rozwijającą albo przyczyniającą się rozwoju kompetencji matematycznych i oczywiście jest to prawda, ale pewnie nie u każdego dziecka. Nie stawiałbym takiej tezy, że u każdego dziecka szachy pomogą w matematyce, ale na pewno u jakiejś części tak. Poza tym jest tyle uniwersalnych lekcji, które szachy dają.

Myślę, żeby każde dziecko na pewnym etapie swojego życia nauczyło się przynajmniej podstaw gry w szachy i po prostu wzięło z nich kilka lekcji. Nie uważam, że każde dziecko musi iść na turniej szachowy, ale warto, żeby rodzice, nauczyciele i opiekunowie po prostu pokazywali szachy jako fajną alternatywę dla tabletu, komputera czy smartfona.

Rodzinna gra w szachy

Sylwia: Bardzo często mówisz, a właściwie polecasz to, żeby dziecko w szachy grało z rodzicami. A co jeśli rodzice nie potrafią?

Michał: To myślę, że czas najwyższy, żeby się nauczyć gry w szachy i szczerze mówiąc to nie jest jakieś rocket science, żeby się nie można było nauczyć, oczywiście tych podstaw. To jest kwestia kilkunastu, kilkudziesięciu minut i trochę dobrej woli, żeby się nauczyć podstaw gry w szachy i wiem co mówię, bo mówię to jako praktyk, osoba, która nauczyła kilkanaście tysięcy osób grać w szachy, więc to nie są jakieś bajki. Po prostu potrzeba dobrej woli i kilkadziesiąt minut czasu.

Sylwia: Powiedz od czego zacząć taką przygodę z szachami? Załóżmy, że taką dla rodzica i dziecka.

Michał: Od czego rozpocząć przygodę z szachami? Myślę, że zależy od jakiego wieku ta przygoda ma się rozpocząć. Jeśli to jest dziecko 3-4 letnie, to pewnie warto rozpocząć od zabawy. Jeśli jest 5-6 letnie, to pewnie też. Natomiast im starsze dziecko tym szybciej pewnie chce grać w szachy i jeśli jest to możliwe, jak najszybciej doprowadzić do rozgrywki, a można to uzyskać na wiele sposobów. Chociażby korzystając z metod, które opisuję w swoich książkach np. nauczyć dzieci grać pionkami i na początku grać tylko pionkami, a potem dołożyć wieże, później gońce itd. Aż dojdziemy do grania wszystkimi figurami. Myślę, że to co czego chcą zarówno dzieci, jak i dorośli to po prostu grać. Jak najmniej teoretyzować, a jak najwięcej praktykować i tego jestem zwolennikiem.

Indywidualnie czy w grupie? Jak lepiej uczyć dziecko grać w szachy?

Sylwia: Uważasz, że lepiej uczyć dziecko indywidualnie czy w grupie?

Michał: Myślę, że tutaj jak w większości zajęć na pewno lepsze jest podejście indywidualne. Myślę, że w większości przypadków lepiej się sprawdzi. Natomiast pytanie czy są do tego warunki, czy jest do tego przestrzeń, żeby dziecko uczyło się indywidualnie. Jeśli tak, to warto. Jeśli nie, to przynajmniej te zajęcia grupowe. Poza tym zajęcia grupowe mają taki aspekt dodatni, że powstaje fajna grupa dzieciaków, które mogą wspólnie się rozwijać. Na pewno grupa jest w tym kontekście wspierająca i rozwojowa, pomaga rozwijać skrzydła i wspólnie całej grupie rosnąć. Natomiast czy lepiej indywidualnie czy grupowo, wydaje mi się, że w większości przypadków jednak indywidualnie.

Jak często dziecko powinno ćwiczyć grę w szachy?

Sylwia: Załóżmy, że udało się zaszczepić bakcyla w naszym dziecku. Jak często powinniśmy z tym dzieckiem ćwiczyć, trenować?

Michał: Nie ma uniwersalnej odpowiedzi na zasadzie 2, 3, 20 godzin. Myślę, że warto jednak przynajmniej raz w tygodniu te szachy wyciągnąć i przez 15-20 minut poświęcić im uwagi. Natomiast jeśli mielibyśmy ustalać jakieś granice, to nie lubię tego typu rzeczy. Jeśli ktoś inny ma ochotę, to niech próbuje ustalać takie granice, natomiast ja myślę, że dobrze będzie, jeśli raz w tygodniu te szachy się pojawią.

Sylwia: A co może nam pomóc i nas wesprzeć w nauce? Jakie narzędzia byś polecił? Jeżeli jakieś byś polecił poza szachownicą.

Michał: Poza szachownicą? Z takich narzędzi, które są stacjonarne, namacalne, w sensie możemy ich użyć na żywo, to nie bardzo jest co polecić w kontekście szachów. Oczywiście książki są zawsze wsparciem w każdej dziedzinie. Natomiast trudno mi sobie do końca wyobrazić jakieś inne narzędzia. Może jakieś maty, ale to też wszystko rozbija się o motyw szachownicy. Natomiast jeśli chodzi o narzędzia online-owe to jest tutaj podobnie, ale online jest dostępnych trochę więcej opcji, ponieważ różnego rodzaju programiści przygotowali najróżniejsze rozwiązania, które służą zabawie z szachami.

Narzędzia online wspierające naukę gry w szachy

Sylwia: Myślisz, że takie wspieranie nauki online jest potrzebne?

Michał: Pytanie na ile jest możliwe uczenie na żywo, bo to też nie zawsze jest możliwe i ile tego czasu na żywo jest. Najczęściej się spotykam z taką opcją modelu łączonego, czyli jedna lekcja w tygodniu na żywo, a reszta przez internet. Myślę, że nie ma sensu demonizować rozwiązań online, a są takie osoby, które to robią. Natomiast jeśli to jest możliwe, to preferuję rozwiązania na żywo, czyli offline, ale rozumiem, że czasem są takie sytuacje, kiedy to jest niemożliwe i wtedy trzeba znajdować rozwiązania i te online też są ok. Tym bardziej, że one są zrobione w takiej przystępnej formie. Przynajmniej dzieci, z którymi rozmawiałem o tych rozwiązaniach, właśnie takich gierkach, mini gierkach związanych z szachami i w ogóle o grze w szachy przez internet, twierdzą, że to jest fajnie zrobione.

Sylwia: A co dzieci sądzą o szachach? Pracujesz z dziećmi, jesteś pedagogiem. Co dzieci myślą o grze w szachy, kiedy już ją poznają?

Michał: Przede wszystkim mam 7-letnie doświadczenie w nauczaniu gry w szachy i to doświadczenie się rozwijało. Teraz już znacznie mniej pracuję z dziećmi, wręcz przechodzę do innej branży, branży biznesowej. Natomiast przez pryzmat doświadczeń mogę powiedzieć, że dzieci o szachach wypowiadają się na ogół dobrze, z pewnym szacunkiem do gry, a to też sprzyja nauce.

Myślę sobie też, że dzieci coraz częściej dostrzegają edukacyjną wartość gry w szachy. Nie raz mi się zdarzyło usłyszeć od dziecka w odpowiedzi na pytanie dlaczego warto grać w szachy, że szachy rozwijają albo uczą koncentracji. To znaczy, przynajmniej w moim odczuciu, że dzieci rozumieją jakie są benefity płynące z gry w szachy i być może to też je motywuje do tego, żeby w nie grać.

Kiedy dziecko już nie chce grać w szachy

Sylwia: Co kiedy dziecko już nie chce grać w szachy? Odpuścić czy motywować?

Michał: Proponuję, żeby jednak wrócić do zabawy. Jestem przeciwnikiem zmuszania do gry w szachy, natomiast wielkim zwolennikiem takiego mądrego zachęcania. Czyli, żeby w momencie trudnym, kiedy dziecko przestanie mieć ochotę na grę w szachy, to zachęcać je poprzez zabawę, małymi krokami. Jeśli to nie zadziała, to być może to nie jest ten etap w życiu. Znam zbyt dużo przypadków osób dorosłych, które w dzieciństwie zmuszano do szachów i teraz nawet nie chcą ich dotknąć. Więc nie warto zmuszać, ale podkreślam mądrze zachęcać.

Sylwia: W swojej książce wspominasz o takim badaniu, w którym można szybko sprawdzić na ile jest to mądre wspomaganie. Z tego co pamiętam 5%, 15%, 20% i 80% dobrze mówię?

Michał: To jest tak, że współpraca rodzic-dziecko-nauczyciel to jest w ogóle obszar, który wymaga dużo wzajemnej pracy, cierpliwości z każdej strony. Myślę sobie tak, że dla mnie to jest mądre, żeby zachęcać dziecko, a nie zmuszać. Gdybyśmy przyjęli taką zasadę wobec szachów, to moim zdaniem byłoby jeszcze lepiej. Wiem, że niekiedy zdarzają się osoby, które zmuszają do gry w szachy, a to moim zdaniem nie jest żadna metoda szkoleniowa, ani wychowawcza. Myślę po prostu, że nie ma co zmuszać.

Co szachy wniosły do życia Michała?

Sylwia: Powiedz jak to było u Ciebie? Jak się Twoja przygoda z szachami zaczęła i co wniosła w Twoje życie? Szachy są Twoją pasją i czymś ważnym. Co one zmieniły w Twoim życiu?

Michał: Na pewno szachy dały mi wolność i to jest klucz. Szachy nadały sens mojemu życiu. Mnie nikt nie musiał motywować do grania w szachy, uczenia się. Po prostu bardzo chciałem. Szachy przedkładałem ponad wszystko, ponad naukę, szkołę. Ja w ogóle nie miałem problemu z motywacją. Natomiast wyzwaniem było to, że na tym etapie brakowało mi środków do treningów i do wyjazdów. Miałem z jednej strony szczęście, a z drugiej determinację, że walczyłem o sponsorów. Dzięki mojemu zaangażowaniu i przychylności tych osób, które zawsze miło wspominam, pozyskiwałem finansowanie moich wyjazdów i treningów.

Pasja, motywacja i relacja

Sylwia: Twoja książka jest takim nietypowym poradnikiem. Ja bym jej nawet nie nazwała poradnikiem. W tej książce słowa motywacja, relacja i pasja pojawiają się znacznie częściej niż słowo szachy. Dlaczego?

Michał: Myślę, że niezależnie od tego co robisz w życiu to nie do końca chodzi o to co to konkretnie jest, natomiast jakie emocje, odczucia Tobie towarzyszą przy wykonywaniu tego czegoś. W moim przypadku tym czymś, takim narzędziem są szachy. Myślę sobie, że tu bardziej chodzi o pasję. Nawet jeśli to by nie były szachy tylko warcaby albo piłka nożna albo jakikolwiek inny sport, to też bym mówił o tym z takim zawzięciem.

Moim zdaniem szachy są pewną metaforą i równie dobrze na ich miejscu mogą być różne inne gry. To też jest ważne, gdy widzę, że dziecko się męczy przy szachach albo kiedyś widziałem takie sytuacje, to myślałem i proponowałem rodzicom, żeby próbowali innych rzeczy, bo nie ma sensu na siłę robić szachów. Być może szachy to nie jest to, po prostu. Tak jak nie dla wszystkich jest piłka nożna, tak nie dla wszystkich są szachy. Dlatego też w mojej książce wielokrotnie pojawiają się słowa pasja czy motywacja czy tego typu zwroty, bo wierzę w to, że szczególnie pierwsze rozdziały w mojej książce są na tyle uniwersalne, że są do wdrożenia niezależnie od tego jaką pasję posiadamy.

“Bycie nauczycielem to decyzja”

Sylwia: Muszę się z Tobą zgodzić. To na początku książki, a na końcu książki ujęło mnie jedno zdanie “Bycie nauczycielem to decyzja”. Myślę, że to jest teraz takie na czasie.

Michał: Myślę, że nauczycielem ogólnie w życiu jest każdy z nas. Czyimś nauczycielem. Ważne, żeby to zrozumieć. Natomiast jeśli mówimy o nauczycielach w ujęciu edukacyjnym, w szkole, to tak, jesteśmy w tej chwili w bardzo ciekawym momenciem, pełnym wyzwań i trudno powiedzieć co będzie dalej. Jednak myślę sobie, że potrzebujemy wypracować takie porozumienie, w którym wszystkie strony będą zadowolone, a przynajmniej każda będzie miała część potrzeb zaspokojonych. To jest chyba w tej chwili priorytetowe.

A bycie nauczycielem to jest decyzja, którą się podejmuje i której skutki i konsekwencje też trzeba wziąć na przysłowiową klatę, ponieważ jak jesteś nauczycielem dziecka, które ma 6 lat, to za 20 lat też będziesz nauczycielem tego dziecka jako osoby dorosłej. Zawsze w jakiś sposób będziesz autorytetem dla tej osoby. Myślę, że to jest bardzo ważne.

Sylwia: Myślę, że tutaj należy wrócić do początku Twojej książki i przypomnieć te trzy słowa motywacja, relacja i pasja. Nie tylko w jakimś zajęciu typu gra w szachy, ale w każdym zawodzie, wszystkim co robimy w życiu myślę, że powinniśmy się tymi trzema słowami kierować. Jak byś podsumował to o czym rozmawialiśmy?

Dlaczego warto sięgnąć po szachy?

Michał: Myślę, że każdy znajdzie indywidualną odpowiedź na to pytanie, natomiast wierzę i wiem na swoim przykładzie, że szachy są świetną odskocznią od tego co jest na co dzień. Dla niektórych staną się hobby, dla niektórych tak jak dla mnie staną się sensem życia, a dla niektórych być może po prostu będą jednym z przystanków na drodze edukacyjnej podróży. Niezależnie od tego czym będą szachy warto moim zdaniem się z nimi zapoznać i dowiedzieć się jakie tajemnice kryją się za 64 polami szachownicy.

Sylwia: Dziękuję. Zanim się pożegnamy chciałam Cię jeszcze zapytać gdzie nasi słuchacze mogą Cię znaleźć online?

Michał: Na pewno na Facebooku. Zapraszam bardzo serdecznie. W ogóle na chyba wszystkich social mediach wystarczy wpisać moje imię i nazwisko Michał Kanarkiewicz. Myślę, że możemy się też śmiało poznajdywać na stronach internetowych – www.michalkanarkiewicz.com – tam mnie znajdziecie. Jeśli będziecie mieli ochotę do mnie napisać, to śmiało zapraszam.

Sylwia: Dziękuję Ci bardzo. Nie będziemy już przedłużać, bo u nas w tej chwili jest prawie 22.00. Jesteś po całym dniu pracy. Był to bardzo konkretny i bardzo fajny wywiad. Dziękujemy za poświęcony czas i życzymy wszystkiego dobrego na tej biznesowej drodze.

Michał: Dziękuję bardzo. Wszystkiego dobrego i kłaniam się.

Podsumowanie

Sylwia: W dzisiejszym odcinku wspólnie z Michałem odkrywaliśmy korzyści jakie płyną z gry w szachy. Michał opowiedział dlaczego zaczął grać w szachy. Miłością do szachów zaraził go przyjaciel. Michał podkreślił, że nie zgadza się ze stereotypowym myśleniem o grze w szachy, czyli że jest to gra nudna i przeznaczona wyłącznie dla prymusów. Jego zdaniem w szachy może nauczyć się grać każdy, a korzyści jakie płyną z tej gry są nieocenione. Gra w szachy uczy m.in. determinacji, koncentracji i pracy z pamięcią. To tylko te uniwersalne korzyści.

Michał uważa, że najlepszym nauczycielem dziecka jest rodzic. Dlatego zachęca rodziców, aby to oni uczyli swoje pociechy tej gry. Zdaniem Michała dziecko powinno przynajmniej raz w tygodniu mieć kontakt z szachownicą. Jednak należy pamiętać i to Michał niejednokrotnie podkreślał, żeby nie zmuszać dziecka do gry w szachy. Dziecko należy mądrze motywować. Najlepszym sposobem mądrej motywacji dla dziecka jest zabawa. To co spróbujesz zagrać? Jeśli nie wiesz jak zacząć, polecam książkę Michała.

Prezenty do odcinka

Ola: Wejdź na naszą stronę www.rodzicemjestem.pl i pobierz przygotowany przez nas prezent, którym jest test inteligencji wielorakich badający zdolności Twojego dziecka w 8 obszarach. Ten test pozwoli Ci odkryć potencjał swojego dziecka. Możesz skorzystać też z przygotowanych przez nas pomysłów na rozwijanie wrodzony talentów i wspieranie mocnych stron dziecka. Nie czekaj i zapisz się na nasz newsletter, a test trafi prosto na Twoją skrzynkę mailową. Do usłyszenia.


To był podcast Rodzicem Jestem. Dziękujemy za wysłuchanie. Po więcej zapraszamy na fanpage Rodzicielski Drogowskaz, stronę podcastu www.rodzicemjestem.pl oraz blog www.rodzicielskidrogowskaz.pl. Jeśli spodobał Ci się podcast zostaw swoją opinię na iTunes. Dzięki temu będziemy wiedzieć, że to co robimy ma sens. Do usłyszenia!

 

Dodaj komentarz